5 produktów żywieniowych, w których znajdziesz najwięcej chemii

Jesteś tym, co jesz – wiemy o tym nie od dziś, ale czy bierzemy to sobie do serca? Nasze wybory żywieniowe temu przeczą. Jedzenie wpływa na to, jak się czujemy, jak zdrowi jesteśmy i jak dużo mamy energii. Poświęcamy mu sporo uwagi i, zwłaszcza w ostatnich latach, świadomość żywieniowa społeczeństwa znacznie wzrosła. Staramy się dbać o zbilansowany posiłek, kupujemy dużo warzyw oraz unikamy śmieciowego jedzenia. Jednak wciąż zbyt często dajemy się złapać na atrakcyjny wygląd produktu i marketingowe chwyty zawarte w treści etykiety, zamiast poświecić nieco więcej uwagi informacjom na niej zamieszczonym. Tą najważniejszą informacją jest skład produktu. Konserwanty, stabilizatory, polepszacze smaku, emulgatory i barwniki, a także cukier pod różną postacią – tego powinniśmy unikać.

A gdzie chemii jest najwięcej?

Wędliny i inne przetworzone mięso

Producenci wędlin i kiełbas dbają o to, by mięso wyglądało jak najatrakcyjniej, ładnie pachniało, a do tego nie psuło się zbyt szybko. Wobec czego stosują szereg „substancji dodatkowych”, poprawiających smak i aromat oraz zapewniających lepszą konserwację. Najwięcej wspomagaczy znajdziemy w kiełbasach i parówkach. Te najbardziej popularne to glutaminian sodu, azotyn sodu, cytrynian trisodowy i guma guar.

Ciastka

Zdrowe, pożywne, idealne na śniadanie – Kto z nas tego nie słyszał? Niestety, daleko im do naturalności. Zawierają bardzo dużo polepszaczy smaku i zagęstników, a ilość cukru w jednym opakowaniu przekracza nasze oczekiwania (nawet około 9 g na ciastko!).

Chipsy

Towarzyszą nam od dzieciństwa. Cienko pokrojony, pieczony ziemniak z przyprawami. Pachną i smakują świetnie, a do tego, jak uzależniają! Niestety, w równie prosty sposób powodują niestrawność. Nic dziwnego, zamiast ziemniaka to w końcu skrobia, ogromne ilości soli i tłuszcze, którym wspaniałego smaku dodaje szereg ulepszaczy, takich jak aromat dymu wędzarniczego, difosforan disodowy, glutaminian sodu, karmel amoniakalny, kwas jabłkowy oraz węglan sodu.

Napoje gazowane

Idealne na upały, na imprezy, do drinków. Czy aby na pewno? Te kolorowe napoje nie sposób podejrzewać o jakikolwiek związek z naturą. Smakują chemią, a ilość cukru w nich zawartego skutecznie pogłębia pragnienie zamiast je gasić. Ponadto, coraz częściej biały cukier jest w ich produkcji zastępowany chemicznymi słodzikami, takimi jak aspartam. Niestety, chemicznych dodatków w napojach gazowanych jest znacznie więcej niż tylko słodzików.

Serki topione

Kto nie pamięta tego smaku z dzieciństwa? Serek naturalny, z papryką, ze szczypiorkiem i wiele innych ładnie brzmiących połączeń, ale większość z nich z serem wspólną ma tylko nazwę. Wiele z nich imituje ser i baczne oko dostrzeże drobny druczek na opakowaniu, głoszący: „produkt seropodobny”. Faktycznego sera, jeśli wierzyć zapewnieniom wytwórców, jest w nich około 10 procent. Reszta to głównie tłuszcze roślinne i utwardzone oraz zagęstniki. By to wszystko dało się zjeść, dodaje się szereg aromatów i polepszaczy smakowych.